Michał Prawdzic-Layman

Z Encyklopedia Pomorza Zachodniego - pomeranica.pl
Skocz do: nawigacja, szukaj

Michał Prawdzic-Layman (1881-1959) – śpiewak operowy (tenor Opery Warszawskiej), pedagog, profesor śpiewu w Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Szczecinie

Życiorys

Michał Prawdzic-Layman urodził się 22 kwietnia 1881 roku w Jelizawietgradzie (obecnie Kirowograd) w centralnej Ukrainie. Był drugim synem nauczyciela matematyki Zygmunta i Stefanii ze Stępkowskich. Studia rozpoczął na Uniwersytecie w Kijowie. Dysponując wyjątkowo pięknym głosem tenorowym postanowił podjąć naukę śpiewu. Początkowo kształcił się u prof. Wiktora Grąbczewskiego w Warszawie. Później we Lwowie jego nauczycielem był August Souvestre. Zadebiutował 11 października 1905 roku na scenie Teatru Miejskiego we Lwowie partią Parpignola w Cyganerii Giacomo Puccini’ego. W 1907 roku w Krakowie zaśpiewał partię Sambora w operze Stara Baśń Władysława Żeleńskiego. Odniesiony sukces otworzył mu drogę do wszystkich scen operowych i kariery śpiewaka. Nadal jednak kontynuował studia wokalne. Tym razem jego wybór padł na Paryż. Tu jego nauczycielem został światowej sławy polski tenor Jan Reszke. Około 1911 roku wyjechał na studia wokalne do Mediolanu, gdzie ostateczny szlif jego głosowi nadał słynny maestro Lombardi. Po powrocie do kraju zadebiutował w warszawskim Teatrze Wielkim. W dniu 9 stycznia 1912 roku odniósł sukces w roli Turiddu w Rycerskości wieśniaczej Pietro Mascagni'ego. Wkrótce ponownie wyjechał do Włoch. Od jesieni 1912 roku został zaangażowany do zespołu operowego Warszawskich Teatrów Rządowych. Do wybuchu I wojny światowej zaśpiewał m.in. partie Sinodała w Demonie Antona Rubinsteina, Janka w Sprzedanej narzeczonej Bedřicha Smetany, Stefana w Strasznym dworze Stanisława Moniuszki i Księcia w Rigolettcie Giuseppe Verdi'ego. Wiele z tych ról zostało utrwalone na płytach wytwórni „Syrena Grand Record”.

Dobrze rozwijającą się karierę przerwał wybuch I wojny światowej. W stopniu rotmistrza kawalerii armii rosyjskiej, w 1917 roku dostał się do niewoli niemieckiej. Przebywał tam aż do wyzwolenia w listopadzie 1918 roku.

Od 1 grudnia tenor ponownie rozpoczął występy w Teatrze Wielkim w Warszawie pod nazwiskiem Prawdzic. W latach 1919–1924 śpiewał także na innych ważnych polskich scenach operowych. W dniu 11 września 1919 roku u boku Marii-Janowskiej-Kopczyńskiej (Tosca) zaśpiewał partię Cavaradossiego w Operze Poznańskiej. W lipcu 1920 roku na scenie Teatru Miejskiego im. Juliusza Słowackiego w Krakowie artysta zaśpiewał partię Alfreda u boku Ewy Bandrowskiej (Violetta) w Traviacie Verdi'ego. Podczas otwarcia sezonu operowego 1921/22 we Lwowie, połączonego z otwarciem Targów Wschodnich (25 września 1921), artysta wystąpił w roli Jontka w nowej inscenizacji Halki. Przedstawienie zaszczycił swoją obecnością marszałek Józef Piłsudski. Ogromny sukces odniósł tenor w operach Wagnera – w rolach tytułowych w Tannhäuserze, którego premiera miała miejsce na lwowskiej scenie 11 stycznia 1922 roku, i w roli Lohengrina, którego premiera odbyła się 27 grudnia tego samego roku. Przedstawienie odbiło się echem w całym kraju. Jak pisano, artysta był „bliski wagnerowskiego ideału”. Kilka miesięcy wcześniej, 4 listopada, artysta przypomniał się lwowianom w roli tytułowej w Opowieściach Hoffmana. W 1923 Michał Prawdzic wystąpił przed publicznością Stanisławowa. Wcielił się wówczas kolejno w role Don Joségo, Hoffmana i w Fausta. Tenor zaśpiewał także na scenie operowej Wilna. Tam 23 lutego 1924 roku wystąpił również w roli Hoffmana. Ponownie wrócił do Lwowa, by 28 listopada zaprezentować się jako Pedro w Nizinach Eugena d'Alberta.

Obdarzony głosem o aksamitnej barwie miał w swym bogatym repertuarze niemal wszystkie opery Verdiego, Pucciniego, Bizeta, Leoncavalla i Czajkowskiego. Należał do wąskiego grona wybitnych polskich śpiewaków, odtwórców ról wagnerowskich. Śpiewak cieszył się znakomitą renomą nie tylko w kraju. Był w tym czasie chętnie angażowany do wielkich teatrów zagranicznych. Występował m.in. w Volksoper w Wiedniu.

W sezonie 1926/27 został zaangażowany do Opery Poznańskiej. Gościnnie śpiewał także w Bydgoszczy. W dniu 13 stycznia 1927 roku w poznańskim gmachu „Pod Pegazem” zaśpiewał Bansdorfa w operze Margier Konstantego Górskiego. Kilka miesięcy później, 16 października, święcił triumfy w roli tytułowej w poznańskim prawykonaniu Pomsty Jontkowej Bolesława Wallek-Walewskiego. Pod koniec 1927 roku wyruszył z Wielkopolski na tournée zagraniczne, które objęło Francję (Paryż, Nicea), Monako (Monte Carlo), Włochy (Genua, Rzym, Mediolan, Wenecja, Florencja, Neapol, Palermo), Austrię (Wiedeń), Niemcy (Berlin) i Czechosłowację (Praga). W latach 1929–1939 mieszkał na Riwierze Francuskiej pod Niceą, gdzie jako profesor objął katedrę śpiewu w Międzynarodowym Instytucie Muzycznym, działającym wówczas pod protektoratem Ignacego Paderewskiego. Tam propagował m.in. piękno folkloru polskiego w operach Moniuszki, Żeleńskiego, Kurpińskiego. Wielokrotnie odwiedzał Polskę. W styczniu 1934 roku w Operze Poznańskiej wystąpił w swej popisowej roli Cania w Pajacach Ruggiero Leoncavalla. Rok później, w lutym, w tym samym teatrze u boku Wandy Wermińskiej wystąpił w partii Radamesa w Aidzie Giuseppe Verdi'ego. Był to ostatni występ artysty w przedwojennej Polsce. W latach międzywojennych śpiewak był także wykładowcą poznańskiego Państwowego Konserwatorium Muzycznego. W 1936 roku, w związku z kryzysem Teatru Wielkiego w Warszawie, jako jedna z 16 zainteresowanych osób złożył propozycję objęcia sceny w dzierżawę i poprowadzenia jej. Po objęciu teatru przez Zygmunta Mossoczego, wyjechał do Włoch. Pod koniec lat trzydziestych postanowił na stałe powrócić do kraju.

Podczas okupacji hitlerowskiej pracował jako urzędnik w cukrowni Częstocice w woj. kieleckim. Pod koniec wojny przebywał w Poroninie. Później zamieszkał w Zakopanem. Na przełomie stycznia i lutego 1945 roku, po kilku latach przerwy, ponownie wystąpił na scenie. W zorganizowanych przez Tymczasowy Związek Zawodowy Pracowników Kultury i Sztuki improwizowanych montażach operowych, zaśpiewał partię Jontka w Halce Moniuszki u boku Marii Bojar-Przemienieckiej i Kazimierza Czekotowskiego. W wyniku przeżyć wojennych i niekorzystnego dla śpiewaka klimatu, wynikającego z górskiego położenia Zakopanego, artysta ciężko zachorował na serce. Z konieczności przeniósł się do Torunia. Tu, wykorzystując swą wiedzę i wieloletnie doświadczenie muzyczne w kształceniu adeptów sztuki śpiewaczej, poświęcił się pracy pedagogicznej w Instytucie Muzycznym.

Okres szczeciński

Do Szczecina przyjechał w 1946 roku na zaproszenie dawnego przyjaciela, byłego dyrektora Opery Lwowskiej, Stanisława Czapelskiego. Czapelski był członkiem ekipy władz wojewódzkich, należał do grupy pionierów, zasiedlających Szczecin w kwietniu 1945 roku. Jako pierwszy naczelnik Wydziału Kultury i Sztuki, a później prezes Robotniczego Towarzystwa Muzycznego w Szczecinie i przewodniczący stowarzyszenia „ZAiKS”, zaproponował słynnemu tenorowi pracę pedagogiczno-muzyczną. Mimo zaawansowanego wieku i świadomości, że Szczecin był miastem pozbawionym polskich tradycji kultury muzycznej, Michał Prawdzic-Layman objął stanowisko profesora śpiewu w nowo powstałej Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina, której dyrektorem był Wacław Piotrowski. Profesor-artysta pracował tam do 1955 roku, ciesząc się opinią świetnego pedagoga i znawcy sztuki śpiewaczej oraz wielką sympatią i uznaniem wśród uczniów. W 1949 roku Robotnicze Towarzystwo Muzyczne w uznaniu dotychczasowych zasług pedagoga, zorganizowało koncert z okazji 45-lecia jego pracy artystycznej. Koncert, pod protektoratem wiceministra kultury i sztuki, odbył się 24 stycznia w sali przy pl. Dzierżyńskiego (obecny pl. Armii Krajowej). Artysta, przy akompaniamencie orkiestry symfonicznej RTM pod batutą Felicjana Lasoty, wykonał popularne arie i pieśni Berlioza, Czajkowskiego, Moniuszki, Musorgskiego, Rimskiego-Korsakowa, Noskowskiego i Pucciniego. Był to ostatni publiczny występ tenora. Od tego czasu poświęcił się wyłącznie działalności pedagogicznej. Na emeryturę przeszedł dopiero w wieku 74 lat, ale mimo postępującej choroby serca aż do śmierci udzielał lekcji prywatnych. Wychował wielu śpiewaków. Jedną z jego uczennic, która 22 stycznia 1950 roku z powodzeniem zadebiutowała w VI koncercie symfonicznym RTM, była Aleksandra Małyszówna. Najsławniejszym uczniem szczecińskiego pedagoga był tenor Paulos Raptis, Grek z pochodzenia, który w udzielanych wywiadach zawsze podkreśla, że podstawą jego sukcesów była wspaniała szkoła śpiewu mistrza Prawdzica.

Michał Prawdzic-Layman zmarł nagle 29 kwietnia 1959 roku w Szczecinie. Jest pochowany na Cmentarzu Centralnym (kw. 11A-7-7B).

Nagrania płytowe dla wytwórni „Syrena Grand Record” (78 obr./min)

Etykieta płyty Michała Prawdzica-Laymana z arią księcia Sinodała z Demona Antona Rubinsteina

Michał Prawdzic-Layman – tenor, artysta Opery Warszawskiej, śpiew z akompaniamentem Orkiestry Opery Warszawskiej

  • Demon - Arya księcia Sinodała (A. Rubinstein), nr matr. 13141 (styczeń-luty 1913)
  • Sprzedana narzeczona – Aria Janka (B. Smetana), nr matr. 13142 (styczeń-luty 1913)

Michał Prawdzic-Layman – tenor, artysta Opery Warszawskiej, śpiew z akompaniamentem Orkiestry Opery Warszawskiej

  • Baron cygański – Walc (J. Strauss), nr matr. 13143 (styczeń-luty 1913)
  • Piękna Helena – Sąd Parysa. Aria (J. Offenbach), nr matr. 13144 (styczeń-luty 1913)

Michał Prawdzic-Layman – tenor; Józef Redo – baryton; Zofia (?) Smotrycka – sopran; śpiew z akompaniamentem orkiestry

  • Czerwona Dama – Kobiety tak jak gwiazdy. Tercet z tejże operetki, nr matr. 13175 (styczeń-luty 1913)



Nagrania o numerach matryc od 13141 do 13144 wznowiono na płytach wytwórni „Syrena Records” prawdopodobnie między grudniem 1918, a początkiem 1924 roku. Otrzymały wówczas numery katalogowe 1177 i 1178.

Michał Prawdzic-Layman jako jeden z trojga artystów związanych z wytwórnią Syrena miał przywilej wydawania płyt ze swoją podobizną na etykiecie. Pozostałymi artystami była polska sopranistka, Janina Korolewicz-Waydowa, i rosyjski bas, Wasilij Rodionowicz Pietrow.

Odznaczenia



Z prasy

Janusz Cegiełła pisał: Prawdzic zachował się w pamięci ludzi go znających jako artysta niezwykle skromny. Nie lubił się reklamować i zabiegać o czyjeś względy. Niestety, rezultatem takiej postawy było m. in. to, że nie pozostawił po sobie ani jednej płyty, która uwieczniłaby jego wspaniały głos i mistrzostwo jego sztuki wokalnej. Zostały po nim afisze, nieliczne recenzje z dawnych lat i odznaczenie wojewódzkie „Gryf Pomorski”, jakże skromne wobec ogromnych jego zasług… („Teatr” październik 1984)

Źródła

Bibliografia

  • Janusz Cegiełła, Wspominając Michała Prawdzica w 25-lecie śmierci, „Teatr” 1984 nr 10
  • Encyklopedia Szczecina t. II P-Ż (pod red. Tadeusza Białeckiego, autorka hasła Katarzyna Stańczyk), Uniwersytet Szczeciński, Szczecin 2000
  • Małgorzata Komorowska, Za kurtyną lat. Polskie teatry operowe i operetkowe 1918-1939, Impuls, Kraków 2008
  • Tomasz M. Lerski, Encyklopedia kultury polskiej XX wieku. Muzyka – Teatr – Film, Polskie Wydawnictwo Naukowo-Encyklopedyczne, Warszawa 2007
  • Tomasz M. Lerski, Syrena Record – pierwsza polska wytwórnia fonograficzna – Poland's first recording company 1904–1939, wyd. Karin, New York, Warszawa 2004
  • Krzysztof Prawdzic, Michał Prawdzic-Layman 1881–1959. Sic transit gloria [w:] Ku Słońcu 125. Księga z miasta umarłych (pod red. Mariusza Czarnieckiego), wyd. Glob, Szczecin 1987
  • Witold Sawaszkiewicz, Pamięci Michała Prawdzic-Laymana, „Kurier Szczeciński” 1959 nr 105





IES64.png
Autor opracowania: Andrzej Androchowicz