Skrytka na Niebuszewie (odkrycie)

Z Encyklopedia Pomorza Zachodniego - pomeranica.pl
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Skrytka na Niebuszewie (odkrycie) - odkrycie dokonane 2012 roku w poniemieckim budynku na Niebuszewie przez lokatorów jednego z mieszkań (najprawdopodobniej przy ulicy Kadłubka 6) podczas przeprowadzania remontu. Za jedną ze ścian znajdowała się skrytka wykonana przed wojną, w której część swojego dobytku przed przymusowym wyjazdem z miasta ukryła rodzina Beermannów, prawdopodobnie pomiędzy lutym i marcem 1945 roku.

Sprawa została nagłośniona 7 kwietnia 2012 roku za sprawą artykułu Adama Zadwornego opublikowanego w szczecińskim wydaniu Gazety Wyborczej.

Do odkrycia doszło przypadkiem, gdy podczas prac remontowych gospodarze zwrócili uwagę, iż jedna ze ścian ich mieszkania musiała powstać znacznie później niż pozostałe, gdyż zaprawa między cegłami była bardzo krucha. Okazało się, iż za „przybudówką” mieści się ukryty schowek, w którym znajdują się dwie skrzynie i trzy walizki.

Na podstawie zawartości ekwipunktu, w tym między innymi znalezionych albumów rodzinnych i dokumentów, ustalono, iż dobytek należy do rodziny Beermannów. Przypuszcza się, iż pod koniec drugiej wojny światowej - między lutym i marcem 1945 roku, gdy zarządzono ewakuację ludności ze Szczecina - wspomniana familia zdecydowała się ukryć część swojego dobytku w specjalnie przygotowanym do tego celu schowku. Rodzina Beermannów (Willy Beermann i jego żona Klara Hilbert) zakładała zapewne, iż po przymusowym wyjeździe, gdy ustaną działania wojenne, wróci z powrotem do miasta. W budynku, gdzie odnaleziono skrzynie i walizki przed 1945 rokiem znajdowały się mieszkania oraz biura firmy Gustav Hilbert G.m.b.H. Stettin, której właścicielem do śmierci w 1943 roku był Gustav Hilbert - ojciec Klary. Po wojnie cały obiekt został przekształcony w kamienicę mieszkalną.

Zawartość skrytki

W odkrytych podczas remontu dwóch skrzyniach i trzech walizkach znajdowało się wiele osobistych przedmiotów:

  • dokumenty (paszporty, metryki i akty zgonu)
  • album ze zdjęciami rodzinnymi
  • kartonik ze zdjęciami przedstawiającymi nazistów (defilady miejskie, obozy pod namiotami - na jednej fotografii z Niebuszewa Willy ubrany jest w mundur SA)
  • dwie butelki wermutu (rocznik 1933, Hamburg)
  • puszka szparagów
  • czapka białej floty ze swastyką
  • fajka wyrzeźbiona z kości
  • maszynka do golenia z kompletem żyletek
  • nienaruszony krem Nivea
  • budzik z napisem Hilbert Sttettin
  • portfel z bilonem z czasów III Rzeszy
  • stary wizytownik, w którym trzymano m.in. informacje o przedstawicielu Coca-Coli
  • maszyna do pisania
  • wycinek z gazety z 18 sierpnia 1944 roku (artykuł pod tytułem „Terror Genge Stettin” informował o alianckich bombardowaniach, którym mieszkańcy Szczecina „dzielnie stawiali czoła”)
  • świeczki
  • prywatne listy (m.in. kartka od marynarza wysłana z U-Boota, zacumowanego w Stralsundzie w lipcu 1944 roku)
  • książki
  • Biblia z dedykacją z 1934 roku
  • srebrne sztućce z inicjałami rodziny

Zdjęcia ze skrytki

Fotografie wydobyte ze schowka przedstawiają w głównej mierze Willy'ego Beermannema, Klarę Hilbert oraz ich dwie córki w wieku 6-8 lat. Pierwsze zdjęcia datowane są na 1932 rok. Ukazują całą familię na rodzinnym Niebuszewie z ulicą Niemierzyńską w tle (przedwojenna Nemitzerstraße). Na innych fotografiach rodzina uchwycona została m.in. przy wieży Quistorpa, wieży Bismarcka czy na Wałach Chrobrego (niem. Hakenterrasse). Duża część albumu składa się ze zdjęć wykonanych podczas wyjazdów rodzinnych poza Szczecin (Brema, Hamburg, Tyrol). W zbiorze zachowała się także fotografia z olimpiady w Berlinie (1936 rok). Wśród zdjęć „politycznych” można znaleźć przemawiającego w naszym mieście z okna Adolfa Hitlera (1938 rok) czy uchwyconego na ulicy w Dusseldorfie Hermanna Goeringa.

Historia rodziny Beermannów i firmy Gustava Hilberta

Na podstawie dokumentów i zdjęć oraz analizy dostępnych materiałów można prześledzić losy rodziny, która ukryła w skrytce część swojego dobytku.

Willy Beermann urodził się w mieście Biala (Biała) na Mazurach. W wieku 18 lat odbył staż w dużej firmie handlowej Rudolf Petersdorff. W 1926 roku zaręczył się z Klarą Hilbert, z którą miał później dwójkę dzieci (dwie córki). Ojciec Klary (Gustav Hilbert), zamożny człowiek, ufundował młodej parze rejs ze Szczecina do Nowego Jorku. Ten bogaty przemysłowiec był właścicielem firmy Gustav Hilbert GmbH Stettin specjalizującej się w produkcji asortymentu do browarów (osprzęt, butelki, kapsle).

reklama firmy w AB z 1943 roku

Firma Gustava Hilberta powstała w 1898 roku i w pierwszych latach mieściła się przy Lindenstr. 28 (nieistniejąca kamienica przy obecnej ulicy 3 Maja). Następnie została przeniesiona do budynku przy Giesebrechtstr. 5 (pod takim adresem pojawia się pierwszy raz w niemieckiej książce adresowej z 1903 roku). Aktualnie mniej więcej w tym miejscu znajduje się hotel Radisson (okolice placu Rodła, sama ulica nie istnieje). Trzecią i ostatnią lokalizację firmy należy łączyć z parcelą przy Zabelsdorferstr. 6 (obecnie - Kadłubka 6). Budynek znajdujący się pod tym adresem od frontu przetrwał wojnę, według książek adresowych z lat 1930-1943 (gdy ulokowano już tam firmę Hilberta) mieszkało w nim na stałe kilkanaście osób. Przedsiębiorstwo mieściło się nieopodal browaru Elysium (rejon obecnego Manhattanu).

Ojciec Klary na początku lat 30. XX wieku (AB 1930-1932) mieszkał na Pogodnie przy ulicy Dunkerstr. 8 (Konopnickiej 8). Następnie (AB 1934-1935) przeprowadził się do kamienicy przy Zabelsdorferstr. 26 (Kadłubka 26). Potem do końca wojny mieszkał przy Zabelsdorferstr. 6 (Kadłubka 6), zatem w tym samym miejscu, gdzie mieściła się cała firma.

Willy Beermann początkowo pracował u teścia, a później stał się współwłaścicielem firmy. Mieszkał (AB 1930-1932) razem z Gustavem Hilbertem przy Dunkerstr. 8 (Konopnickiej 8), następnie (od 1934 roku) wymieniany jest jako lokator kamienicy przy Zabelsdorferstr. 6 (Kadłubka 6). Willy Beermann 30 listopada 1944 roku został powołany do rezerwy. Choć na jednym zdjęciu widać go ubranego w mundur SA ciężko jednoznacznie stwierdzić czy był zwolennikiem nazizmu.

Zdjęcia - firma Gustava Hilberta

Próba dotarcia do rodziny w 2012 roku

Z inicjatywy Gazety Wyborczej w 2012 roku (po publikacji artykułu) podjęto próbę odnalezienia rodziny Hilbert bądź Beermann, których „szczecińskie losy” można prześledzić do 1944 roku. Za sprawą eksperta - Bartosza Morylewskiego ustalono, że w 1968 roku pochodzący z Ełku - Paul Beermann, na krótko przed swoimi 70 urodzinami, obchodził 40 rocznicę pracy w szczecińskiej (jak określono) firmie Gustav Hilbert KG, ulokowanej w miejscowości Delmenhorst (blisko Bremy). W drugiej połowie lat 90 spółka Gustav Hilbert KG wciąż była zarejestrowana w Delmenhorst, a jako jej właściciel występował Günter Beermann.

Parcelacja i sprzedaż zbioru

W lipcu 2013 roku pojawiła się informacja o wyprzedaży zawartości schowka. Na terenie Szczecina sporą część przedmiotów można było nabyć - zarówno w pakiecie, jak i pojedynczo. Materiały trafiły zatem w ręce różnych lokalnych kolekcjonerów, a co za tym idzie cały zbiór został rozdrobniony.

Dokument "Skrzynie Willego Beermanna"

Pod koniec lipca 2013 roku pojawiła się w mediach informacja o podziale pieniędzy na nowe realizacje przez Zachodniopomorski Fundusz Filmowy "Pomerania Film". Wśród beneficjentów znalazł się Adam Zadworny, który otrzymał wsparcie wielkości 30 000 zł na realizację dokumentu pt. "Skrzynie Willego Beermanna". Wspomniany dziennikarz przyczynił się wcześniej do nagłośnienia "odkrycia na Niebuszewie". Opowieść o jego śledztwie dotyczącym skarbu odnalezionego w zamurowanej skrytce ma być także przyczynkiem do szerszego spojrzenia na nasz stosunek do przeszłości miasta.

Bibliografia



IES64.png
Autor opracowania: Jan Skolimowski