Stocznia "Wulkan" (Szczecin)

Z Encyklopedia Pomorza Zachodniego - pomeranica.pl
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Stocznia Wulkan to dawna niemiecka stocznia „Vulcan”. W sprawozdaniu inż. Jana Morze, szefa delegacji Zjednoczenia Stoczni Polskich (z Gdańska), z dnia 22 września 1945 roku, „Vulcanwerke” wymienia jako jeden z ośmiu zakładów okrętowych na terenie Szczecina. Polacy teren stoczni "Wulkan" przejęli 3 stycznia 1947 roku. Jego obszar służył dotąd Rosjanom jako baza remontowa jednostek. Do roku 1956 niewykorzystywany teren "Wulkanu" służył także jako składowisko złomu. Polacy zastali teren zdewastowany i w opłakanym stanie. Do szybszego podjęcia decyzji, o odbudowie "Wulkanu" w roku 1957, przyczynił się pożar w lutym 1956 roku.

Pierwszy niezrealizowany plan odbudowy tego ośrodka pojawił się w 1949 roku. Ze względu na wysokie koszty projektu nie doszło do jego realizacji. Projekt przygotowali na zlecenie Zjednoczenia Stoczni Polskich inżynierowie: Gozdawa-Nocoń, Śliwiński i Załachowski. Założono w nim odbudowę ośrodka w kierunku zachodnim i południowym, tak by można było budować do osiemnastu statków w przeciągu planów dwuletnich. Nośność jednostek produkowanych wynieść miała 15 tys. DWT a projekt zrealizować miano w latach 1953-55. Prowadzona ówcześnie produkcja w ośrodku "Odra" nie wymagała rozbudowy "Wulkanu".

Wspomniany pożar ślusarni i rurowni, w lutym 1956 roku, przyspieszył podjęcie decyzji o odbudowie "Wulkanu". Dyrektor Henryk Jendza wspominał, że pożar ten zniszczył m.in. rysunki techniczne. Prócz gruzu na terenie nieodbudowanej stoczni znajdowała się hala bez wyposażenia, dwie pochylnie półdokowe bez udźwigowienia oraz dwie pochylnie składające się z płyt betonowych i zniszczonych podwodnych torów spustowych. „Wulkan” wraz z „Odrą” miał stanowić jeden zakład produkcyjny, użytkujący wspólnie niektóre urządzenia.

Dyrektor naczelny H. Jendza oraz dyr. techniczny Stanisław Nowicki współpracowali z inż. Jerzym Doerfferem z Gdańska, którego poproszono o konsultacje w zakresie projektowania, budowy jednostek i wstępnego projektu przebudowy ośrodka "Wulkan".

J. Doerffer zaznaczył, że znajdujące się na jego terenie pochylnie o wzdłużnym profilu łukowym były rzadko stosowane w stoczniach. Biuro Projektów Budownictwa Morskiego w Gdańsku nie brało pod uwagę możliwości przedłużenia ich tak by można było budować jednostki o nośności 30 tys. DWT. Inż. Doerffer zaproponował inne rozwiązanie: budowę stutonowych bramownic na każdej z pochylni i żurawi wypadowych. Każdą z pochylni przedłużono w ten sposób by umożliwić przesunięcie rufy nowo budowanego statku, w miejsce dopiero co zwodowanego z danej pochylni. Skróciło to cykl budowy jednostek. Przewidziano zastosowanie tzw. uchylnej kołyski dziobowej. Ułatwiało to wodowanie większych statków przy łukowym profilu pochylni, wzięto tu również pod uwagę bliskie położenie Wyspy Dolnej Okrętowej, by uprościć wodowanie jednostek o długości 170 metrów. Zastosowano dwa pontony z tarczami hamującymi. Sam projekt technologiczny został opracowany pod kierunkiem ówczesnego szefa technicznego, inż. Eugeniusza Skrzymowskiego a w pracy tej brali także udział inżynierowie: E. Malinowski, M. Wesołowski, Z. Frydl, W. Kryszka, E. Grochowski. Postawione bramownice były wstanie udźwignąć sto ton. Zaprojektował je gdański „Prozamet” na podstawie wyliczeń prof. Stanisława Smotryckiego z Politechniki Szczecińskiej. Długość odbudowanej pochylni W1 wynosiła 208 m, W2 – 195 m, szerokość W1 wyniosła 26,5 m, W2 – 26,35 m. Na pochylni W1 zaczęto stosować tzw. blokową metodę budowy jednostek.

Celem było skrócenie cyklu produkcji, tak by podjąć seryjną produkcję kadłubów. Montaż trwał dwa miesiące. Cykl wyposażeniowy statków trwał 2,5-3,5 miesiąca, tak by jednostka mogła być wyposażona na pochylni w 65 %. Metody wyposażenia były w oparciu o gotowe dostawy bloków lub zestawy blokowe dostarczone przez współpracujące zakłady kooperujące ze stocznią. By usprawnić szczególnie w pierwszym okresie odbudowy Wulkanu produkcję, dyrekcja stoczni w latach 1955-1960 postanowiła wybudować halę prefabrykacji (z przybudówką socjalną), sieć dróg kolejowych i drogi łączące ośrodek „Odra” z „Wulkanem” i ośrodek trasowania optycznego. Modernizacji poddano wydział produkcji wind okrętowych, kupowano nowe urządzenia techniczne.

W lutym 1958 roku dyr. Henryk Jendza ogłosił przekroczenie planu produkcji towarowej. Przyczyniła się do tego sprawnie realizowana produkcja drobnicowców serii B-54. Drobnicowcem B-54-III/101 był „Janek Krasicki”, a kadłub jego zbudowano przy pomocy dźwigu „Kampnagel” ze względu na niezamontowana jeszcze pierwszą bramownicę. Nośność statku wyniosła 10086 DWT. Stępkę położono 10 grudnia 1958 roku, a zdano Polskim Liniom Oceanicznym z Gdyni, dnia 29 września 1959 roku (wodowanie odbyło się 18 czerwca 1960 r.). Udane okazały się także produkowane na Wulkanie drobnicowce uniwersalne, o symbolu B-512. Te ostatnie zaprojektowano wyłącznie w Szczecinie przez inż. Jerzego Wojciecha Piskorza-Nałęckiego przy współpracy głównego budowniczego inż. Janusza Perkowskiego. Pierwszą jednostką był „Kolejarz” B-512-I/1 a nośność statku wynosiła 14250 DWT. Stępkę statku położono 25 listopada 1961 roku, a zdano armatorowi 30 listopada 1963 r.

W światowym okrętownictwie produkcja skupiona była już na jednostkach o napędzie motorowym i przy zastosowaniu silników spalinowych o wysokiej technologii wykonania. Celem nadrzędnym było przygotowanie "Wulkanu" pod produkcję większych, nowoczesnych jednostek, o napędzie spalinowym, dorównujących światowej produkcji.



Logo pomeranica.jpg
Autor opracowania: dr Agnieszka Zaremba